Praca w sieci meblarskiej
środa, wrzesień 3rd, 2008Pracuję w jednej z meblarskich sieci handlowych jako doradca. Czasami problemy jakie sprawiają klienci są nie do zniesienia. Nie chodzi mi o to, że ktoś ma problem z wyborem odpowiednich sprzętów bądź nie może czegoś znaleźć bo ja jestem właśnie po to aby w takich sytuacjach pomóc i doradzić. Nie mogę jednak znieść tego, że ktoś liczy na to że wejdzie do sklepu powie jaką kwotą dysponuje a ja znajdę mu coś co będzie idealne – oczywiście bez słowa klienta o jego oczekiwaniach i upodobaniach. Ostatnio przyszła do nas starsza pani i powiedziała, że chce kupić dwa stoliki z płyty wiórowej. Zaprowadziłam więc ją do odpowiedniego działu i krótko opisałam artykuły, które się tam znajdowały. Kobieta wybrała najbardziej ją interesujący sprzęt i szła już do kasy. Po drodze znalazła się w dziale drewnianym i tam znów musiała prezentować wybrany asortyment. Tak samo było także w czterech innych działach a koniec końców starsza pani niczego nie kupiła. Powiedziała także, że chciała zobaczyć jakie meble oferuje sklep i bez zażenowania wykorzystać czas, który moglibyśmy poświęcić bardziej zdecydowanym klientom. A ja z uśmiechem na twarzy musiałam powiedzieć, że nic się nie stało i dziękuję za odwiedziny naszego sklepu. Tacy ludzie doprowadzają mnie na skraj załamania nerwowego. Jestem już w trakcie poszukiwań nowej pracy. Muszę jednak wytrzymać jeszcze kilka miesięcy ponieważ planuję kupić dwa duże ośmioosobowe stoły a jako pracownik sieci mam pięćdziesiąt procent upusty na wybrany asortyment.





